*** take me to church ***
Kolejny sezon zimowy się rozpoczyna. Pierwsze zawody w Klingenthal.
Co roku ta sama skocznia. Znów ten sam kolega z pokoju. Ale jest inaczej. Bo coś zrozumiałem.
Nie mogę się tego pozbyć. Próbowałem. Odrzucałem te myśli, ale to nie pomogło. Wracały, ze zdwojoną siłą. Potężne, przerażające i potwornie bolące.
Bo się cholernie boję, tego co czuję.
Bo jest to niedorzeczne, wbrew wszystkiemu i wszystkim. I wbrew mnie.
I niemalże codziennie muszę patrzeć na twoją twarz. Radosną, młodą i beztroską. A ja się duszę. Muszę udawać kogoś kim nie jestem. Duszę wszystko w sobie i uśmiecham się jak gdyby nigdy nic. I boję się, że w końcu pęknę, a wtedy przestanę kontrolować to co robię i zrobię coś, czego nie powinienem zrobić.
Nie jesteś już dla mnie tą samą osobą co wtedy, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy.
Hayboeck, where is your mind?
______________________________________________________
pojawił się, krótki prolog.
co to będzie, co to będzie? domyślacie się coś?
komentujcie.
Hej, hej :*
OdpowiedzUsuńNo jak na razie bardzo tajemniczo ale zapowiada się ciekawie :*
No więc czekam na pierwszy rozdział :*
Pozdrawiam :*
Ol-la
P.S zapraszam do mnie na 19 rozdział ★