sobota, 7 lutego 2015

prolog {utrata przytomności}


Kolejny sezon zimowy się rozpoczyna. Pierwsze zawody w Klingenthal.

Co roku ta sama skocznia. Znów ten sam kolega z pokoju. Ale jest inaczej. Bo coś zrozumiałem.

Nie mogę się tego pozbyć. Próbowałem. Odrzucałem te myśli, ale to nie pomogło. Wracały, ze zdwojoną siłą. Potężne, przerażające i potwornie bolące.

Bo się cholernie boję, tego co czuję.
Bo jest to niedorzeczne, wbrew wszystkiemu i wszystkim. I wbrew mnie.

I niemalże codziennie muszę patrzeć na twoją twarz. Radosną, młodą i beztroską. A ja się duszę. Muszę udawać kogoś kim nie jestem. Duszę wszystko w sobie i uśmiecham się jak gdyby nigdy nic. I boję się, że w końcu pęknę, a wtedy przestanę kontrolować to co robię i zrobię coś, czego nie powinienem zrobić.

Nie jesteś już dla mnie tą samą osobą co wtedy, gdy pierwszy raz się spotkaliśmy.
Hayboeck, where is your mind?
______________________________________________________
pojawił się, krótki prolog.
co to będzie, co to będzie? domyślacie się coś?
komentujcie.

czwartek, 5 lutego 2015

Hello everyone.

Coś tu będzie.
Będzie Michael Hayboeck. I jeszcze jedna, mała istota. Ale nie powiem więcej.
Moja wyobraźnia to wykreowała i nie mam bladego pojęcia czy to zaakceptujecie.
Będzie kontrowersyjnie i inaczej niż wszędzie.
To mój debiut pisarski, jeśli do niego dojdzie.
Nie wiem czy to napiszę do końca, nie wiem czy to opublikuję, ale chciałabym to napisać, bo sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie.
Stay tuned.